http://swpat.ffii.org/letters/cons0406/repr/index.en.html

Prowadzący posiedzenie Rady Konkurencyjności nakłaniali uczestników do zaakceptowania swoich propozycji, stosując taktykę wybiegów, nacisków i zaskoczeń, co stawia pod znakiem zapytania czy rzeczywiście osiągnięto wystarczającą większość. Jest pewne, że tylko mniejszość rządów zgodziła się na ostateczny tekst, a niektóre rządy nie były we właściwy sposób reprezentowane przez swych negocjatorów. Nie trzymali się oni ustaleń międzyresortowych, niekiedy naruszali wręcz instrukcje otrzymane od swoich przełożonych.

Zwodniczy manewr w celu pozyskania innych krajów dla stanowiska Bolkesteina, złamana umowa międzyresortowa. Parlamentarzyści partii koalicyjnych i opozycyjnych protestują przeciw pomijaniu i zwodzeniu ich.

Czołowi politycy z obu partii rządzących, Socjaldemokratów i Zielonych, potępili zachowanie rządowych urzędników patentowych, wskazując, że urzędnicy ci nie dotrzymali obietnic dawanych grupie roboczej parlamentarzystów koalicji rządzącej.

Premier przyrzekał nie popierać omawianych tu propozycji, pomimo tego reprezentant w Radzie poparł ją, wyjaśniając następnie, że nie dotarła do niego taka instrukcja ("awaria faksu").

Reprezentant dostał instrukcję nakazującą mu poparcie niemieckiej poprawki 2b. Nie został jednak zapytany o stanowisko, ponieważ większość jakoby została już osiągnięta. Wyjaśniał on następnie, że Polska miała zamiar wstrzymać się od głosu.

Minister był nieobecny, dyplomata nie wiedział jak się zachować. Oto komiczny dialog z posiedzenia Rady:

Irlandzka przewodnicząca
  • Belgia wstrzymuje się od głosu.
  • A Dania? Przepraszam nie słyszę Danii?
Dania
  • Chciałbym usłyszeć odpowiedź Komisji dlaczego nie mogła zaakceptować ostatniego zdania zgłoszonego przez Włochów, które pochodzi z poprzedniej propozycji niemieckiej.
Irlandia
  • Myślę, że Komisarz już odpowiedział na to pytanie. Żałuje Danio, ale jesteście za, przeciw czy wstrzymujecie się od głosu?
Dania
  • Nie możemy być, nie jesteśmy zadowoleni...
Irlandia
  • Zakładam, że jesteście "za".
Dania
  • Nie jesteśmy zadowoleni.
Irlandia
  • Czy jesteście zadowoleni w 80%?
Dania
  • Ale... uważam, że my...
Irlandia
  • Nie musimy być całkiem zadowoleni. Nikt z nas nie jest całkiem zadowolony.
Dania
  • Och, wiem o tym, wiem o tym.
Irlandia
  • Gdyby tak było, nie bylibyśmy tutaj!
Dania
  • Uważam, że daleko nam do zadowolenia, ale sądzę, że chcielibyśmy, chcielibyśmy...
Irlandia
  • Dziękuje bardzo.
Dania
  • ... chcielibyśmy zakończyć dziś negocjacje.
Irlandia
  • Dziękuję bardzo, Danio.
  • Panie i Panowie, mam przyjemność poinformować, iż mamy większość kwalifikowaną, więc bardzo wszystkim Państwu dziękuję, szczególnie dziękuję komisarzowi Bolkesteinowi.

Minister Brinkhorst wielokrotnie wprowadzał w błąd parlament i działał wbrew jego życzeniom. Doprowadziło to do ostrych przesłuchań parlamentarnych i żądań wycofania holenderskiego poparcia. Jedną z wymówek Brinkhorsta podczas dezinformowania parlamentu był "błąd działania komputera", podobny do węgierskiej "awarii faksu".

Poparcie w sprzeczności z wcześniejszymi obietnicami rządowymi.

Minister Luksemburga przyrzekł oponować, jeśli Art. 6a w wersji Parlamentu, o który jego dyplomaci walczyli, nie będzie zaakceptowany. Minister zaakceptował "kompromis", mimo, że propozycja Rady w punkcie 17 wprowadzenia ma sens przeciwny do tego, przy którym Luksemburg miał się upierać.

Co się tyczy Łotwy i Estoinii, sytuacja jest podobna.

W Słowenii Urząd Własności Intelektualnej przyrzekł ministrowi informatyzacji poparcie niemieckich poprawek, następnie jednak porzucił je razem z Niemcami.

Francuscy ministrowie działali przeciw zapewnieniom prezydenta, robiąc dziwne zastrzeżenia odnośnie tego, za czym głosowali.

Skapitulowali wobec wytrwałości "ekspertów patentowych" z INPI (urzędu patentowego), którzy ciągle twierdzili, że "czarne jest białe". Haignère, minister nauki, powiedział, że kompromis Rady dopuszcza wyłącznie patentowalność wynalazków technicznych, a nie oprogramowania biurowego, co oczywiście nie jest prawdą.

Sytuacja w większości krajów jest taka sama: wobec kombinacji nacisków i kłamstw urzędów patentowych, które współpracują w ramach grupy roboczej ds. własności intelektualnej/patentów, ministrom brakuje determinacji do obrony interesu publicznego.

Propozycja Rady idzie dalej niż propozycje Komisji, gdyż dopuszcza zastrzeżenia programowe. Jest to najbardziej skarajna i bezkompromisowa jak do tej pory propozycja prowadząca do wyeliminowania ograniczeń patentowalności i nieskrępowanego egzekwowania patentów. Mimo to, Bolkestein próbował przedstawiać swoim kolegom propozycję tę jako "utrzymującą równowagę propozycji pierwotnej". To najwyraźniej wystarczyło, aby pozyskać Liikanena.

(patrz także: CEC patent officials 28.04.2004 - pushing for program claims)

Bolkestein włożył ponadto dużo wysiłku, by na sesji Rady wyeksponować zwodnicze słownictwo o "kompromisowym tekście", który delegacja niemiecka tak ochoczo zaakceptowała
  • "Komisja debatowała dość długo czy program komputerowy jako taki może lub powinien być patentowalny i opowiedziała się przeciw. W celu uczynienia tego całkowicie jasnym, Komisja chciałaby wprowadzić 2 poprawki do Art. 4a, który zatytułowany jest "Wykluczenia z patentowalności". Komisja chciałaby zaproponować dodanie nowego ustępu 1 w Art. 4a. Ten nowy (poprzedzający dotychczasową treść) ustęp powinien brzmieć: "Program komputerowy jako taki nie może stanowić patentowalnego wynalazku". Chciałbym traktować to jako niewątpliwe i odrzucić jakiekolwiek przypuszczenia, że w jakiś magiczny sposób program komputerowy jako taki mógłby być mimo wszystko patentowalny. Niech mi będzie wolno raz jeszcze to stwierdzić dla całkowitej jasności: program komputerowy jako taki nie może stanowić patentowalnego wynalazku".

Załącznik A wyjaśnia "magię" Bolkesteina. Zgodnie z nią, jedynie wąskie zastrzeżenie patentowe (opisane elementami tekstowymi) odnosi się do "programu jako takiego", podczas gdy szerzej sformułowane zastrzeżenie, charakteryzowane nie poprzez konkretną postać, lecz poprzez pewien rodzaj niezdefiniowanego "wkładu technicznego", odnosi się już do programu "nie jako takiego". Zgodnie z brzmieniem Art. 5(2):

    o "Zastrzeganie programu komputerowego ... jest niedopuszczalne, chyba że ..." [warunek, który zawsze może być spełniony].