w sprawie projektu dyrektywy dotyczącej zdolności patentowej wynalazków realizowanych przy pomocy komputera
(No.doc. 9713/04 PI 46 CODEC 752; No.prev.doc. 9277/04 PI 41 CODEC 693 + ADD 1; No Cion prop. 6580/02 PI 10 CODEC 242)*

Już w pierwszych tygodniach po wejściu do Unii Europejskiej polski rząd musiał zająć stanowisko w sprawie, która w Polsce nie była dotąd szeroko dyskutowana, gdyż nie było takiej potrzeby - polskie rozwiązania ustawowe sprawdziły się w praktyce.

Europejska Konwencja Patentowa zapewnia wynalazcom stowanych w przemyśle rozwiązań technicznych możliwość odzyskania nakładów. Nie wprowadza ona jednak patentowania algorytmów i oprogramowania, gdyż w tej dziedzinie monopol patentowy utrudniałby rozwój i niszczył konkurencję. Niestety Europejski Urząd Patentowy akceptując formalne wybiegi wnioskodawców często omijał ograniczenia zapisane w konwencji. Przyznane na tej podstawie patenty uznawane są przez sądy części państw {które państwa, jakie orzeczenia potrzebne odwołanie}, ale w innych krajach zwykle odrzucane. W interesie podmiotów, które uzyskały wątpliwe patenty, jest więc wprowadzenie zmian prawa europejskiego. Obecnie przybrało to formę dążenia do "ujednolicenie prawa" zamiast próby zmiana postanowień konwencji by ominąć długi i żmudny proces uzgodnień międzyrządowych.

Organa (zarówno organa rządowe, tym urzędy patentowe jak i sądy) krajów członkowskich konwencji są pod trójstronnym naciskiem: Amerykanów (rząd i biznes), Europejskiego Urzędu Patentowego (organizacja o budżecie pół miliarda Euro rocznie) i własnych lobby patentowych. W rezultacie decyzje EUP nie są kontestowane a z pewnym opóźnieniem (2-3 lata) naśladowane w krajach członkowskich. Natomiast przywileje monopolowe wynikające z tego rodzaju patentów nie są do tej pory w Europie egzekwowane. Sami uprawnieni z patentów nie występują z takimi roszczeniami (przynajmniej jawnie), choć są wyjątki.

Próba zmiany postanowień konwencji został podjęta. W jej wyniku została zainicjowana petycja w sprawie Wolnej od E-patentów Europy. W kilku krajach nastąpiło takie poruszenie że sprawa trafiła do gazet. W trakcie przygotowanej od dawna konferencji dyplomatycznej trzeba było nagle wprowadzić debatę na ten temat do porządku obrad parlamentu niemieckiego. W następstwie zainteresowane rządy uzgodniły zawieszenie prób modyfikacji tego aspektu konwencji patentowej i przesunięcie ośrodka decyzyjnego do Brukseli.

W naszej ocenie przyjęty 20 lutego 2002 przez Komisję Europejską projekt dyrektywy może być interpretowany jako akt prawny wprowadzające nowe mechanizmy do prawa patentowego i jest próbą rozszerzenia zdefiniowanego w konwencji zakresu patentowalności wymuszającym zmiany prawa krajowego państw Unii. Poprawia on sytuację posiadaczy wątpliwych patentów przerzucając ryzyko prawne na miliony małych firm i indywidualnych autorów oprogramowania, których nie stać na kosztowne sprawdzanie zakresu obowiązujących zastrzeżeń ani na sądowe dowodzenie, że są one bezpodstawne.

Projekt dyrektywy nie zmienia prawa bo wynika ono z odrębnej konwencji (Unia Europejska nie ma do tego uprawnień). Wersja Komisji (i Rady) interpretuje konwencje w sposób wypracowany przez pozostający poza wszelka kontrola zewnętrzną EUP. Polska ma obecnie w swym prawie patentowym także zapisy zaczerpnięte z konwencji. Ale Polska była długo poza konwencja i nie trylko nie naciskał na nią EUP, ale także ma słabe wewnętrzne lobby patentowe. Co nie oznacza że polska biurokracja patentowa jest całkiem odporna na zewnętrzne naciski, wprost przeciwnie część jej jest całkowicie uległa.

Dlatego też popieramy działania Parlamentu Europejskiego, który po obszernych konsultacjach radykalnie zmienił regulacje wprowadzane przez projekt dyrektywy. 24 września 2003 wprowadził 62 poprawki wykluczając sprzeczną z duchem konwencji interpretację jej zapisów. Poprawki te uznajemy za zgodne z polskim prawem patentowym.

Komisja Europejska

Rada nie Komisja, Komisja formalnie tylko uczestniczy w obradach Rady która jest organem międzyrzadowym.

zignorowała przeprowadzone konsultacje i decyzje Parlamentu - wróciła do pierwotnego projektu, odrzucając wszystkie istotne poprawki Parlamentu. Proponowany tekst pod pretekstem unifikacji praktyki patentowej wzmacnia monopolistyczną pozycję podmiotów dysponujących bogatym portfelem uprawnień patentowych i ogranicza możliwości rozwoju średnich i małych firm programistycznych, pozbawiając je pewności sytuacji prawnej i nie dając w zamian realnych możliwości ochrony wypracowanych przez nie rozwiązań. Projekt ten idzie śladem praktyki amerykańskiego Urzędu Patentowego, która w USA jest szeroko krytykowana i zgodnie z wynikami badań ekonomicznych negatywnie wpływa na rozwój społeczeństwa informatycznego.

Stowarzyszenie Internet Society Poland uważa, że Polska jako nowy członek Unii nie powinna popierać projektu opracowanego przez wąskie grono zainteresowanych konkretnymi rozwiązaniami osób i forsowanej w sposób wskazujący na naruszenie zasad procedowania poprzez wykorzystanie nieprzygotowania i niepełnej analizy problemu przez obecnych na obradach Rady ds. Konkurencyjności w dniu 17-18 maja 2004 r. w Brukseli przedstawicieli państw unijnych, zwłaszcza że projekt ten ignoruje wyniki szerokich konsultacji i wolę Parlamentu Europejskiego i jest sprzeczny z polskim prawem i praktyką.

Przedstawiciele Polski w Radzie Ministrów UE powinni domagać się zaakceptowania dyrektywy w formie uchwalonej przez Parlament Europejski co najwyżej z niezbędnymi poprawkami redakcyjnymi. Poparcie stanowiska Parlamentu Europejskiego w sprawie tak silnie poruszającej europejską opinię, to zarazem wsparcie rozwoju demokratycznych struktur Unii, a równocześnie ochrona interesu Polski i polskich firm.

---- to na razie jest wstęp, oparty na propozycji Kalety. Nie na w nim żadnych konkretnych argumentów ----

I tak jest to zaplanowane. Nie wydaje mi się by należało argumentować tu merytorycznie. Należy zaatakować ten pomysł z punktu widzenia formalnego i z punktu widzenia interesów Polski. Argumenty merytoryczne powinny być w załaczonych dokumentach tzw. autorytetów lub w odnośnikach do opublikowanych opinii. (SansKryt)